logo_mrzr2020

Chroniąc rośliny, chronisz życie

logo_piorin

Chroniąc rośliny, chronisz życie

03.08.2020 r.

Rozmowa z właścicielem Ogrodu Pełnego Lawendy

Wspaniałe miejsce i spędzony czas, człowiek z niesamowitą pasją...

zdjecie_artykul

Pan Andrzej Olender wraz z małżonką stworzył coś co cieszy oko i pozwala każdemu z nas odnaleźć swoją "małą Prowansję". Chcieliśmy przedstawić sylwetkę właściciela " Ogrodu Pełnego Lawendy" - człowieka pełnego zapału, entuzjazmu i pasji, którą "zaraża" (niemalże jak koronawirus ;D. Państwo Olender stworzyli coś co daje nam oddech, którego każdy z nas potrzebuje. Oddech na łonie natury. Międzynarodowy Rok Zdrowia Roślin jest doskonałą okazją aby odsłonić kawałek raju w Ostrowie. Raju dla roślin, raju dla ludzi i raju dla owadów zapylających.

Poniżej przedstawiamy krótką rozmowę zapraszając jednocześnie wszystkich do Ostrowa!

Skąd wziął się pomysł na powstanie "Ogrodu pełnego lawendy"?

Oboje z żoną jesteśmy z wykształcenia ( i zamiłowania) ogrodnikami. Ja zawsze chciałem stworzyć ogród do zwiedzania. Koncepcje były różne. Pierwsze nasadzenia (jeszcze wtedy nie lawendy) drzew i roślin ozdobnych zaczęły się 15 lat temu, ale cały czas intensywnie myśleliśmy co powinno być motywem przewodnim ogrodu, ponieważ według mnie każdy ogród powinien mieć swój motyw przewodni. Początkowo myśleliśmy o polach tulipanowych jak w Keukenhof. I tak moja żona czytała, myślała i powiedziała: A może lawenda? I tak pierwsze główne nasadzenie lawendy miało miejsce 9 lat temu.

- Właśnie widzimy, że Państwa ogród to nie tylko lawenda. Jaka jest jego całkowita powierzchnia a jaki obszar zajmuje w nim właśnie lawenda?

Zdecydowanie tak. Poza 20 tysiącami krzewinek lawendy można nacieszyć oczy rabatami pomarańczowych, żółtych i różowych liliowców, ciekawych krzewów i drzew. Całość zajmuje około 3,5 ha przy czym sama lawenda zajmuje obszar około 1,3 ha.

- Jak wygląda uprawa lawendy?

Lawenda lubi pełne nasłonecznienie. Nasze miejsce bardzo jej "pasuje" zwłaszcza przez wzgląd na ukształtowanie terenu ( lekka górka). Co nie tylko pięknie wygląda ale również stwarza naturalny drenaż i daje duży przewiew. Dzięki czemu jest dosyć odporna na choroby. Musieliśmy też trochę wapnować ponieważ gleba tutaj jest dosyć kwaśna.

- No właśnie a jak z chorobami i szkodnikami?

 W tym roku pogoda nas nie rozpieszcza. Jest dosyć mokro więc mieliśmy trochę problemów z szara pleśnią. Jeśli chodzi o szkodniki to do dzisiejszego dnia są nam obce, nie spotkaliśmy się z nimi.

- Ile osób jest zaangażowanych w opiekę nad ogrodem?

Pracujemy właściwie własnym sumptem - ja i żona. Mamy kilka osób zatrudnionych dorywczo, na sezon, które pomagają nam głównie w pracach pielęgnacyjnych. Sami Państwo wiecie, że praca ogrodnika to praca przez 12 miesięcy (no może bez 2 miesięcy przypadających na okres zimowy). Pomagają nam też nasze dwie córki. Cały czas staramy się aby nasz sezon „wydłużał” się.

 - No właśnie widzimy, że u Państwa sporo się dzieje - stoiska z lawenda, wianki, drewniane domki.

Cały czas intensywnie myślimy właśnie o wydłużaniu sezonu. Stąd pojawiły się nowe nasadzenia późniejszych odmian lawendy, ale poza jego wydłużeniem chcemy również je uatrakcyjnić. Stąd wzięły się Małopolskie Dni Lawendy podczas których odbywają się warsztaty dla dzieci. Organizujemy też Festiwal Żniwny - gdzie w zeszłym roku staraliśmy sie pobić rekord Guinessa jednoczesnego koszenia zboża kosami i sierpami. Mamy również bardzo dobra współpracę z lokalnymi organizacjami jak np. KGW Ostrów, które są u nas w każdy weekend serwując wiejskie przysmaki. Jest straż pożarna i szkoła, w której na co dzień pracuje.

- Zauważyliśmy zdjęcia na ogrodzeniu czy to też jakaś część Państwa promocji?

Jak najbardziej ponieważ poza moją ogrodową pasją bardzo lubię fotografię. Współpracuję z Krakowskim Klubem Fotograficznym, jestem tez jego członkiem i co jakiś czas organizujemy wystawy fotograficzne w różnych miejscach. W tym roku mija 65 lat tego klubu i w związku z tym miało sie odbyć 65 wystaw na 65 lat o tematyce: "Świat wokół nas". Pierwsza miała się odbyć w maju ale przez wzgląd na sytuację epidemiologiczna w kraju ma swój początek tutaj w naszym ogrodzie.

- Teraz juz wiemy skąd taki pomysł na rozplanowanie ogrodu.

Dokładnie. Fotografując patrzę klatkami. I tak tez było z ogrodem pełnym lawendy. Nikt go nam nie projektował, stworzyliśmy go wspólnie z żoną. Ja sam 100 razy wchodziłem i schodziłem wytyczałem ścieżkę aby nie było zbyt stromo. Tworzyliśmy tu wszystko sami.

-Ale jak widać było warto. Od jakiego czasu otworzyliście sie Państwo na gości?

Zaczęliśmy 4 lata temu. Wcześniej to były spotkania z małymi grupami fotografów a z czasem pojawiało się coraz więcej i więcej zainteresowanych osób i tak to się zaczęło robić coraz bardziej popularne. Ludzie zaczęli dodawać zdjęcia w internecie co zdecydowanie pomogło nam w promocji.

- Media społecznościowe mają niezwykłą moc. Widzimy to po liczbie polubień na facebooku :)A ilu gości odwiedziło Państwa w ubiegłym roku?

Kilka tysięcy. Zdecydowanie większe obłożenie jest w weekendy. Masa osób robi sesje ślubne, rodzinne, wschody i zachody słońca. W tym roku przez wzgląd na sytuację w kraju mało kto planuje zagraniczne wyjazdy a więc bardzo modne stały się takie jednodniowe wypady w teren. Cieszy mnie jednak to, że polska wieś przeszła w pewnym sensie transformację w związku z  podejściem do ogródków przydomowych. Kiedyś ludzie mieli duże połacie pół, hodowali zwierzęta. Obecnie rolnictwo jest dwuzawodowe - większość jeździ do pracy, a pole traktuje jako dodatek i odprężając się po ciężkim dniu, jednocześnie podpatrując piękne przydomowe ogródki - sam zaczyna się tym zajmować i czerpie z tego przyjemność. I to bardzo cieszy.

- Tak duża liczba ludzi na pewno daje satysfakcje ale jak to jest z tą ciemną stroną lawendy? Czy zdarzają się kradzieże, akty wandalizmu?

Na samym początku zdarzały się pojedyncze kradzieże sadzonek. Czasem zdarza się, że samodzielnie ktoś ścina kwiaty. Najbardziej boli jednak, jak ktoś zboczy z wytyczonej ścieżki i podepcze kilkuletnią lawendę. Na szczęście są to przypadki losowe. My stawiamy na uczciwość. Nie chcemy tworzyć ogrodzonego taśmami ogrodu bo nie taki był nasz zamysł. Ogród jest po to aby móc go "poczuć" a nie tylko podziwiać z daleka.

- A w jaki sposób wykorzystujecie Państwo lawendę?

Ścinamy i sprzedajemy na pęczki dla kwiaciarni. My bardziej zmierzamy w kierunku działalności dekoracyjnej nie typowo przemysłowej. Zresztą nie jest ona typową ekologiczną uprawą, bo niestety fizycznie nie dalibyśmy sobie rady. Mamy natomiast nawiązaną współpracę z firmą, która wyłącznie ekologicznie uprawia lawendę - tworzy soki, lody, mydła itp. My podążamy w kierunku szumnie nazywanym "turystyką wiejską" - zachęcamy aby miasto wybrało sie na wieś. Bierzemy również udział w wydarzeniu Małopolskim Szlakiem Ogrodów - odpowiedzi właśnie na to, o czym mówiliśmy wcześniej czyli rosnące zainteresowanie ogrodami.

- Wspaniale. A co Pana najbardziej cieszy?

Najbardziej cieszy mnie jedno, że przychodzą tutaj lokalni mieszkańcy i z okolicznych wsi przywożąc tutaj swoich znajomych, aby pokazać im jakie miejsce maja tu w okolicy w której mieszkają. Są dumni, że mogą pochwalić sie czymś ze swojego regionu.

Bardzo serdecznie dziękujemy za poświęcony nam czas, życzymy wszystkiego dobrego i niech Państwa lawendowa pasja sie rozwija.

Zapraszamy wszystkich na stronę : www.ogrodpelenlawendy.com i stronę facebooka.






zdjecie_aktualnosc
zdjecie_aktualnosc
zdjecie_aktualnosc
zdjecie_aktualnosc
zdjecie_aktualnosc

Kontakt

al. Jana Pawła II 11

00-828 Warszawa

tel.: (0-22) 652-92-90

fax: (0-22) 652-93-03

e-mail:

rokroslin@piorin.gov.pl

Copyright © PIORIN 2020

gi@piorin.gov.pl