logo_mrzr2020

Chroniąc rośliny, chronisz życie

logo_piorin

Chroniąc rośliny, chronisz życie

03.07.2020 r.

Rozmowa z Panem Dariuszem Kozakiewiczem – rolnikiem z Połęcka

Wywiad z rolnikiem

zdjecie_artykul

INS- Zacznijmy od początku: praca na wsi czy w mieście? Stał Pan przed takim   

         dylematem – czy był to plan od zawsze?

DK- Nie stałem przed takim dylematem. Plan był od zawsze, od dzieciństwa związany

        z rolnictwem. Rodzice mieli gospodarstwo - było wiadomo, co będę robił. Można to

        nazwać powołaniem.


INS- Trudne były początki?

DK- Tak. To były trudne czasy. Cały czas jest pod górę.

        W 1987 r. skończyłem szkołę rolniczą i od maja zacząłem gospodarzyć. Rodzice

         przepisami mi gospodarstwo i zaczęło się od 21 ha.


INS- W międzyczasie pojawiła się żona. Ona też była stąd, z roli?

DK- Tak, też, z gospodarstwa.


INS- To miał Pan ułatwione zadanie, nie musiał Pan przekonywać małżonki,                                         

        że mieszkanie na wsi to nie zesłanie.

DK – (śmiech )A tak na poważnie to małżonka jest społecznikiem: pełni funkcję sołtysa,

         działa też aktywnie – teraz również z córką - w Kole Gospodyń Wiejskich.


INS- Dziś postrzegamy Pana jako człowieka sukcesu. Gospodarstwa prowadzą również

        dorosłe już dzieci – jest to Wasz biznes rodzinny.

        Wspomniał Pan, ze zaczynał od 21 ha. A na jakiej powierzchni gospodarujecie

        dzisiaj ?

DK-  Ja sam nie wiem (śmiech). Gospodarstwo jest rodzinne, jak pani wspomniała -

         działamy wspólnie. Jeśli chodzi o powierzchnię gospodarstwa to mamy około 1000 ha

         wspólnie- syn i dwie córki. Każdy ma swoje gospodarstwo, swoją „działkę”.


INS – Jak wygląda struktura upraw w gospodarstwie?  

          Jest Pan naszym bohaterem ziemniaczanym – a co ponadto?

DK-   Uprawiamy ziemniaki na powierzchni około 200 ha. Mamy około 50 ha cebuli, poza

          tym zboża, rzepak. Kiedyś uprawiałem też len. Produkowaliśmy

          przez pół roku olej lniany. Mała produkcja, brak zbytu spowodowały, że

          zrezygnowaliśmy.


INS- Ile osób pracuje w waszej rodzinnej firmie?

DK- Zatrudniamy 8 osób na magazynie i w polu. Sami też wszyscy pracujemy (8-osobowa

        rodzina).


INS-  Czy macie pszczoły?

DK-   Tak - zięć ma pszczoły.


INS  Nie ma konfliktu pszczoła- gospodarz? Istnieje taki pogląd, że duże gospodarstwa

         rolne zagrażają pszczołom

DK- Nie, pszczoła musi być. Stosujemy środki zgodnie z zasadami bezpiecznej ochrony

        roślin. Inni pszczelarze też ustawiają na naszych polach ule. Środki owadobójcze

        stosujemy tylko nocą i oczywiście takie, które są dopuszczone, dozwolone.


INS- Obecnie profil gospodarstwa jest wyłącznie roślinny?

DK – Tak. Kiedyś była trzoda chlewna, bydło mięsne i mleczne, daniele. Obecnie wyłącznie   

         produkcja roślinna.


INS- Największe bolączki?

DK- Na dzisiaj –susza, która cały czas nas męczy. To jest problem od kilku lat- nie ma zimy,

       normalnych pór roku. Próbujemy walczyć z nią deszczowaniem, robimy studnie

       głębinowe i nawadniamy w miarę możliwości.

       Zachowaliśmy też zadrzewienia i oczka śródpolne. To ostoja zwierzyny i ptactwa.

       Tak też zatrzymywana jest woda.

       Będziemy też odprowadzać wodę opadową z dachów i magazynować w podziemnych

       zbiornikach. Będzie ona później wykorzystywana w gospodarstwie, np.; do oprysków. 

       Dziś woda w gospodarstwie to podstawa - nie ma wody, nie ma życia i uprawy.

       Ekonomicznie uzasadnione jest nawadnianie cebuli i ziemniaków, w zbożach nie ma aż

       takiej różnicy w zwyżce plonu przy nawadnianiu. My to widzimy przy słabych glebach,

       V i VI klasy.


       Kolejny problem to ten, że niestety dobre środki są wycofywane. Te które mieliśmy

       wypróbowane. Można mieć o to żal.

       Bardzo ważna sprawa to na przykład zaprawy nasienne w rzepaku. Od samego

       startu te małe roślinki - pozbawione ochrony - są niszczone przez śmietkę.



INS- A jak Pan „ śledzi” pogodę?

DK- W moim gospodarstwie ODR założył stację meteorologiczną .Mamy też u siebie

        mini-stację na własne potrzeby. Mierniki deszczu są rozstawiane po całym polu - jak

        deszcz popada widać dokładnie różnice w ilości zebranej wody. Różnica 5 ml w

        odległości 4-5 km. W każdym mierniku była inna ilość opadów.


INS- Proszę powiedzieć coś więcej o uprawie ziemniaków.

DK- Uprawiamy tylko ziemniaki konsumpcyjne i mamy zapewniony zbyt.

        Posadziliśmy 10 odmian, nadal testujemy inne. Stawiamy na jakość i ilość. Co roku 

        sadzimy  tylko kwalifikowane sadzeniaki (100%) . Z hektara kopiemy ponad

        70 t ziemniaka. Każdą plantację mamy ogrodzoną pastuchem albo siatką.


        Odkamienianie pól w gospodarstwie odbywa się metodą irlandzką przy użyciu

        specjalnych maszyn. Ziemniaki są sadzone w czystą, pulchną ziemię. Zbiór idzie

        szybciej i nie ma strat w postaci uszkodzonych bulw.

 

         Syn ma też przechowalnię ziemniaków o pojemności 5 tys. ton Jeden magazyn

         już jest, drugi jest w  budowie.

         Ziemniaki przechowujemy w skrzyniopaletach układanych piętrowo. Mamy 

         też linię do pakowania i sortowania. Ziemniaki są oczywiście odpowiednio  

         oznakowane.

         Mamy certyfikat Global G.A.P., o który dopytywali się nasi klienci.


INS- A inne uciążliwości w Pana pracy? Biurokracja, urzędnicy…..

DK- Nie, to nie jest dla mnie problem. Urzędnicy są przyjaźni, trzeba spełniać wymagania,

       każdy robi swoje. Tolerujemy się.


INS- A doradztwo? Z czyich porad Pan korzysta?

DK- Własne doświadczenie jest zawsze w cenie. Oprócz tego korzystam z porad agronomów

        z firm, które dostarczają mi środki ochrony roślin.


INS- Co powiedziałby Pan młodzieży, która staje przed wyborem drogi życiowej - czy

       uciec ze wsi do miasta, czy nie ?

DK- Trudno doradzić. Moje dzieci pokończyły szkoły. Najstarszy syn ma wykształcenie

       związane z rolnictwem, córka starsza- skończyła ekonomię, młodsza córka 2 kierunki też

       z rolnictwem związane. Edukacja była na pierwszym miejscu, spełnianie swoich

       zainteresowań, ale dobry start w rolnictwie już był. Wspólnie kontynuujemy to co zaczął

       już mój ojciec, który przyjechał tu w 1945 roku z terenu obecnej Białorusi.


INS- Nie bez znaczenia musiał być też przykład Pana jako dobrego gospodarza ?

DK- Dobry gospodarz musi uważać, żeby podejmować decyzje z rozwagą. Opłacalność z

       uprawy jest minimalna, z uprawy zbóż czy rzepaku nie ma dużego zysku, ale da się z

       tego żyć. Mój wnuczek już się interesuje rolnictwem.


Wnuczek Artur: Za 21 dni mam dziewiąte urodziny! Jeżdżę z wujkiem na pole i z dostawą

                           ziemniaków. Będę rolnikiem!


INS- Z czego jest Pan najbardziej dumny?

DK- Z rodziny. Wszyscy są w domu, mają pracę, współpracujemy. Mamy opanowaną 

       pracę przy dokumentach , uprawie, dystrybucji.


INS- Rok 2020 ogłoszony został przez ONZ Międzynarodowym Rokiem Zdrowia Roślin

         Jak dokończyłby Pan zdanie: Zdrowe rośliny to….

DK-  Zdrowie dla wszystkich, dla konsumentów.


Dziękujemy za poświęcony nam czas i ciekawą rozmowę.

 


W 2010 roku pan Dariusz został wytypowany przez Agencję Nieruchomości Rolnych do ogólnopolskiego konkursu „Rolnik-Farmer Roku” i został jego laureatem.


Kontakt

al. Jana Pawła II 11

00-828 Warszawa

tel.: (0-22) 652-92-90

fax: (0-22) 652-93-03

e-mail:

rokroslin@piorin.gov.pl

Copyright © PIORIN 2020

gi@piorin.gov.pl